blog vipa
mój dzień to 3 filiżanki kawy

blog vipa

Podsumowanie: Irlandia i Szkocja

Lipiec 27th, 2008 . by vip

Po niecałych 12 dniach chciałbym krótko i zwięźle podsumować wyjazd: było super!
Zarówno Irlandia jak i Szkocja jest warta zobaczenia, ale niestety, żeby wszystko zobaczyć trzeba byłoby chyba tam zamieszkać…

Irlandia jest bardzo zielona. Wszędzie jest trawa i to tak zielona trawa, że pierwszy raz widziałem taki odcień na oczy ;-) W sumie to chyba nie dziwne, jak tam wciąż pokropuje deszcz. Myśmy trafili na idealną pogodę, wręcz przywieźliśmy ciepło z Zielonej Góry, nawet do Szkocji. Jak dolecieliśmy (o północy) do Glasgow natrafiliśmy na ostry deszcz, ale następnego dnia aż do końca wyprawy był ukrop, więc nawet udało się mi opalić :-)

W Irlandii podróżowaliśmy ze znajomymi samochodem, główną atrakcją były klify nad oceanem, na drugim końcu wyspy i góry niedaleko Dublina (patrz: flickr). Jezdnia w Irlandii wygląda tak samo jak swieżo położony asfalt u nas, nawet na największym zadupiu na końcu wyspy. Oznakowania autostrad są czytelne a jak się wjedzie do małego miasteczka to też nie da się zgubić, choć GPS się przydać może :)

W Szkocji poza Glasgow poruszaliśmy się pociągami. Jeżeli ktoś zamierza podróżować dużo, to może wykupić sobie kartę „rabatową” za 20-parę £, która obniża koszt o 1/3.
Tu atrakcjami były m.in.: jezioro Loch Lomond (pociąg w dwie strony: ~7 funtów) przy mieście Balloch, obowiązkowo Edynburg (£10, zamek, miasto, które tworzy niesamowity klimat) oraz Stirling i Arbroath (ruiny zamku, świetna mieścina rybacka do spacerów i wypoczywania), które można zwiedzić „po drodze” tego samego pociągu (£38). Z pociągu można wyskakiwać i wskakiwać jadąc po trasie a bilety są ważne miesiąc czasu. W samym Glasgow jest pewnie z pierdyliard atrakcji, myśmy zwiedzili miasto oraz ogrody botaniczne.

Na wyspach warto zjeść sobie niedoprawione fish&chips (chips oczywiście polane vinegarem), kebaba z mięsa owczego w Irlandii, baton Moro (w GB nazywa się Boost) a to wszystko popić Lucozade tak jak Super Frog, lub RedBullem z Colą, w międzyczasie czytając Heralda z kilkunastostronicowym dodatkiem w naszym ojczystym języku.
Po posiłku brudne rączki można umyć używając naprzemiennie dwóch kranów, jednego z zimną a drugiego gorącą (nie, nie ciepłą) wodą… I niech mi proszę ktoś wytłumaczy z jakiego powodu są dwa? A najśmieszniejsze, że jeśli nawet kran jest jeden z dwoma kurkami, to z połowy kranu da się wyczuć strumień zimnej i ciepłej wody :-)

W dzień na mieście warto pospacerować i zachwycać się architekturą czy posiedzieć na trawniku (w Polsce takich miejsc jak George Square w Glasgow niestety nie ma). Można też odwiedzić galerie handlowe i kupić sobie ciuchy taniej niż w Polsce :) czy pojeździć metrem i wysiadać na każdej stacji (za 2.50 jest bilet dzienny, discovery)
Wieczorem warto wybrać się na spacerek po mieście (Glasgow jest świetnie oświetlone) i do pubu. Jest raczej bezpiecznie (wszędzie CCTV) ale niestety Polacy zamiast się wspierać na obczyźnie, to lubią się tylko czepiać (pewnie dlatego, że Szkotów nie rozumieją i ciężko się z nimi sprzeczać).

Zarówno Szkoci jak i Irlandczycy są bardzo mili i kulturalni (na pewno są też wyjątki!). Wszędzie panuje luźna atmosfera i raczej nikt nikomu nie chce uprzykrzać życia. A dopóki mówią wolno, da się ich też zrozumieć ;-)

Ach, chciałoby się wrócić…

2 komentarze to “Podsumowanie: Irlandia i Szkocja”

  1. Koval Says:

    no ty pociągiem, ja mam niby mieć tam auto i tak mamy jeździeć. co do pogody patrzyłem prognozy jak na wrzesień ma być wyjątkowo słonecznie (cokolwiek to znaczy). fotki zaraz oblookam.

  2. Marcin Says:

    W Irlandii Północnej polecam jeszcze Groble Olbrzyma – jeden z cudów świata

Leave a Reply